sobota, 19 października 2013

Sleek: The Original 594

Czeeeeść :)

MarshMallow mnie wyprzedziła z recenzją palety Au Naturel, a wiem, że część z jej czytelniczek odwiedza też i mojego bloga, więc, żeby Was nie zanudzać pokażę Wam pozostałe moje palety, a Au Naturel na końcu :) Jeśli nie możecie się doczekać to zapraszam na bloga MarshMallow - KLIK i jej opinię :)

Drugą paletką Sleek'a w moich zbiorach jest zestaw The Original 594 i o niej dziś kilka słów :)



The Original to paleta 12 cieni stworzonych na bazie mineralnej. Cienie są zapakowane w klasyczną już czarną, prostokątną, plastikową paletkę, która jest całkiem solidną ochroną dla cieni.


Cienie w przewadze są perłowe / satynowe, a kolory różnorodne:



Pokażę Wam teraz swatche na mojej ręce, cienie pokazuję bez użycia bazy. Wrzucę dwa zdjęcia, przy delikatnie różnym świetle.



Nigdzie nie mogę znaleźć nazw cieni umieszczonych w tej palecie, więc po prostu napiszę o kolorach w kolejności swatchy, zaczynając od góry od lewej:

1. Matowa czerń - bardzo dobrze napigmentowana, matowa czerń. Idealnie się rozciera, można ją stopniować.
2. Perłowa lilia - dobrze napigmentowany cień, średnio się rozciera, ma tendencję do zanikania przy mocnym rozcieraniu
3. Satynowy grafit - piękny, nietypowy kolor, ciężko go bliżej określić. Dość dobrze napigmentowany
4. Perłowy błękit - w miarę dobrze napigmentowany cień, bardzo łądny kolor, przyjemnie się go używa
5. Perłowy seledyn - nietypowy kolor, ma coś w sobie :) w miarę dobrze napigmentowany
6. Satynowa zieleń - ciężko określić ten kolor. Dla jednych zgniła zieleń, dla inncyh wojskowy kolor. Tak czy inaczej na powiece wygląda świetnie, cień jest dość dobrze napigmentowany i dobrze się nim pracuje
7. Perłowy złoty - bez bardzo dobrej bazy ten cień może służyć jedynie jako brokat. Niestety. Żeby zrobić swatch musiałam się nieźle namazać. Przy jakimkolwiek ruchu palca, czy pędzla kolor po prostu znika. Gdy już mamy skończony makijaż i chcemy mu nadać większego wymiaru, to ten cień nadaje się idealnie do nałożenia delikatnie na środek powieki i w wewnętrznym kąciku.
8. Perłowy łosoś - słabo napigmentowany cień o ładnym kolorze, niestety zanika przy blendowaniu
9. Brudny róż / a'la rose gold - ciekawy kolor, zdecydowanie warty uwagi. Średnio napigmentowany, ale da się nim pracować
10. Perłowa miedź - piękny miedziany kolor, można nim wyczarować cuda! Pigmentacja jest bardzo dobra, a kolor idealnie się blenduje i stopniuje
11. Perłowy brąz z drobinkami - kolor były moim faworytem, gdyby był matowy. Tutaj mamy jednak perłowe wykończenie ze złotymi drobinkami. Dobra pigmentacja, łatwo się rozciera i nie zanika
12. Satynowa brudna zieleń - ciemny, brudny zielony cień. Pigmentacja poniżej średniej, ale kolor jest wart uwagi. Łatwo daje się stopniować.


W palecie standardowo znajduje się lusterko oraz pacynka. Ostatnio Wam jej nie pokazałam, więc nadrabiam ;)


Podsumowując:
+ bardzo ładne kolory
+ świetnie się utrzymują na powiekach
+ cienie nie utleniają się w ciągu dnia, kolory nie zanikają
+ cena
- troszkę się osypują podczas aplikacji
- niektóre cienie są niezbyt dobrze napigmentowane
- minusem dla mnie jest też fakt, że wszystkie cienie (poza jednym) są perłowe

Moja ocena: ☼☼☼☼ - / 5


Jakie macie zdanie o paletach Sleek'a? Posiadacie jakieś? Macie swoją ulubioną? :)



Buziaki
A x