poniedziałek, 7 października 2013

Paznokcie: jesiennie, czyli fuksjowy Rimmel Salon Pro

Hejka :)

Dawno nie pisałam o lakierach do paznokci, głównie dlatego, że ich nie malowałam. Kilka złamało mi się w paskudnych miejscach z różnych przyczyn i musiałam pozwolić im spokojnie odrosnąć. Jak zobaczycie na zdjęciu ponieżej - nadal nie są równej i idealnej długości, ale mam nadzieję, że mi wybaczycie te niedociągnięcia ;)

Do rzeczy!
Ostatnio strasznie ciągnie mnie do fioletów, o czym mówiłam w ulubieńcach września i filmiku z mini haulem ;) A co za tym idzie - spontanicznie pojawił się nowy lakier. Gdy wchodzę do drogerii Boots lub Superdrug, to tak naprawdę skupiam się na lakierach MUA, Barry M i właśnie Rimmel. Inne nie zostały jeszcze przeze mnie wypróbowane i nie lubię strzelać w ciemno, lub po prostu wiem, że się nie sprawdzą. Essie kupuję wyłącznie na eBayu prosto ze stanów - zaoszczędzam 50%! :)


Ale mi się gaduła załączyła! Wracając - bez zastanowienia udałam się do półek Rimmel'a i padło na fuksję z drobinkami :)



Z buteleczką nowej serii Salon Pro chyba już każdy jest zaznajomiony :) Jak widzicie padło na kolor zaprojektowany przez Kate Moss - 347 Disco Fever.


Pędzelek jest bardzo szeroki, co w tych lakierach po prostu uwielbiam! Idealnie współpracuje z formułą lakieru, dzięki czemu nakładanie go to czysta i szybka przyjemność :)


Kolor to wspaniała fuksja, z bardzo malutkimi drobineczkami w odcieniu nieco jaśniejszym niż sam lakier. Z daleka ich nie widać, ale sprawiają że top coat mieni się na jasną fuksję/ciemny róż, a nie po prostu przezroczysty błysk. Z bliska te drobinki są już widoczne, jednak nie atakują nas, nie są jak brokat, nie skaczą do oczu :)


Wystarczyła mi jedna warstwa - nie za cienka, nie za gruba - do pokrycia większości paznokci. Na kilku zrobiłam zbyt cieniutką warstwę i delikatnie musiałam poprawić kolor. Lakier nie smuży, nie robi dziwnych śladów czy też bąbelków.


Utrzymuje się podobnie jak pozostałe lakiery z tej serii, które mam w swojej małej kolekcji. Jest to pierwszy lakier od baaardzo dawna, którego użyłam tylko jedną warstwę. To spowodowało, że odpryski pojawiły się dużo, dużo później, jednak końcówki starły się już po pierwszym dniu w pracy. Kwestia odnalezienia balansu :)


Podsumowując:
+ świetny kolor
+ bardzo dobrze kryje już przy pierwszej warstwie
+ nie robią się smugi, bąbelki i inne paskudztwa
+ malutkie drobinki fajnei podbijają kolor
+ / - szeroki pędzelek (ja takie uwielbiam, dla innych może być to wielki minus)
+ / - cena
- mimo użycia dobrego top coat'u końcówki starły się po 9 h stukania w klawiaturę. Dla mnie to minus, ale jest to kwestia indywidualna ;)

Moja ocena: ☼☼☼☼+ /5 


Jak Wam się podoba kolorek? Jeśli lubicie serię Salon Pro - jaki jest Wasz ulubiony kolor?


Buziaki
A x