poniedziałek, 23 września 2013

♥ Tangle Teezer, czyi miłość od czwartego wejrzenia ♥

Hejka :)

O Tangle Teezer'ach jest głośno już dość długo. Odkąd tylko pojawiły się na rynku, to każdy o nich mówił i pisał. Tak na prawdę są trzy obozy: jeden to osoby, które uwielbiają tę szczotkę ponad wszystko, drugi to osoby, które nienawidzą TT najbardziej na świecie oraz trzeci - osoby, które jeszcze nie mieli okazji wypróbować tego typu szczotki.

Jak pewnie się domyślacie po tytule - należę do obozu pierwszego :) Ale czy droga była łatwa?




Na każdym kanale na YouTube, na każdym blogu, na każdej reklamie widniały Tangle Teezer'y. Czarne, różowe, niebieskie, małe, duże.... wszystkie i wszędzie! Najpierw zapierałam się rękami i nogami i upierałam, że nie dam się namówić.
Potem jednak stwierdziłam, że coś w tym musi byś, skoro tyle ludzi się tymi szczotkami zachwyca. Szybkie zamówienie online i 3 dni później TT jest w mych rękach.

Zdecydowałam się na serię Compact z dwóch powodów - można łatwo zapakować na wyjazd oraz nie brudzi się leżąc w łazience.

Tangle Teezer Compact - Rock Star Black
Ciągle czytałam, że wielu osobom wreszcie przestały się elektryzować włosy podczas czesania. Rozpakowałam szczotkę, rozpuściłam włosy i........ kicha! Włosy stanęły dęba a Tangle Teezer powędrował do szuflady.

Podejście drugie - co chwila wypadał mi z dłoni. Po kilku dniach walki znów wylądował w szufladzie.

Podejście trzecie - nie potrafię nim ułożyć włosów do zwykłego końskiego ogona!

Podejście czwarte - złamał mi się grzebień, a włosy trzeba było ogarnąć. Mus to mus i zaczęłam się zaznajamiać z panem Rock Star.


Po pół roku codziennego używania mogę powiedzieć jedno - uwielbiam to cudo!! :)

Dlaczego?
+ świetnie rozczesuje moje bardzo długie włosy
+ rozplątuje każdy ewentualny kołtun
+ rozczesanie profesjonalnie natapirowanych, polakierowanych i ułożonych włosów to pestka
+ włosy się nie łamią
+ nie wyrywa włosów podczas czesania
+ kondycja włosów wyraźnie się poprawiła
+ idealnie leży w dłoni! Wystarczy się przyzwyczaić :)
+ łatwo utrzymać TT w czystości

Jedyny minus to cena, bo uważam, że £10.00 czy też ponad 50.00 złotych za szczotkę to zbyt dużo, nawet jeśli jest ona taka cudowna.


Moja ocena: ☼☼☼☼☼ / 5


Co Wy myślicie o Tangle Teezer'ach? W którym obozie jesteście? :)


Buziaki
A x


14 komentarzy:

  1. ja też używam od dawna, szkoda tylko że z czasem trochę się "włoski" wyginają:(

    OdpowiedzUsuń
  2. nie mam tej szczotki, ale już ja uwielbiam i jej pragnę hahah :d

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie również nie była to miłość od pierwszego wejrzenia;D na początku byłam mega rozczarowana i trochę poleżała w szufladzie zanim wzięłam ją po raz drugi:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) może dlatego, że są specyficzne, w ogóle nie podobne do standardowych szczotek i trzeba się do TT przekonać

      Usuń
  4. posiadam i nie żałuję, trzeba wypróbować, żeby uwierzyć, że to może działać:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Spróbuj duży tangle teezer jak masz tak długie włosy, polecam ;) !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. próbowałam właśnie, bo kumpela ma, i jakoś mi nie pasował :D nie wiem czemu. Miałby sens, żeby używać większy, ale tym mi wygodniej :)

      Usuń
  6. Ja ją kocham :) Mam dwie różowe :D Compact i klasyczną :) Kocham je i nie potrafię się czesać czymś innym :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jestem w obozie dumania, potrzebna mi taka szczotka czy niepotrzebna... Przyznam się szczerze, że z racji falowanych włosów czeszę je jedynie na mokro, ułatwiając sobie sprawę odżywką, więc plątanie włosów mi nie straszne. Pewnie bym kupiła, gdyby nie była taka droga.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja takze pokochalam te szczotke . Raz gdzies mi sie zawiruszyla , i musialam rozczesac wlosy ta starsza szczotka ... o Matko , ile bylo przeklinania :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam do komentowania! :)