niedziela, 21 lipca 2013

Projekt denko #2

Witajcie :)

Dzień przerwy spowodowany zbyt intensywnym planem dnia :D Zakupy, pakowanie, koncert i dzień zleciał :)

Wczoraj na moim kanale YouTube pojawił się nowy Projekt Denko, a dzisiejszy post jest dla tych, którzy wolą słowo pisane :)


Zapraszam :)




Chusteczki do demakijażu z L'Oreal Paris - pisałam o nich TUTAJ



Płyn micelarny z L'Oreal Paris - recenzję znajdziecie TUTAJ :)



Szampon Head&Shoulders Citrus Fresh - nie mam łupieżu, ale to jedyny szampon, który nie robił krzywdy moim włosom. Opowiadałam kiedyś o nim w filmie na temat pielęgnacji moich włosów. Nie podaję linka dlatego, że planuję nagrać aktualizację :)
Jeśli chodzi o sam szampon - ładnie pachnie, dobrze się pieni, nie przetłuszcza włosów.
Nie wiem, czy faktycznie działa przeciwłupieżowo.



Płyn dwufazowy do demakijażu z L'Oreal Paris - recenzja TUTAJ

Żel pod prysznic Nivea Powerfruit Refresh - poziomkowy z witaminą C. Mój zdecydowany ulubieniec na gorące dni :) Nieziemsko pięknie pachnie, przyjemnie się pieni, a skórę pozostawia nawilżoną i gładką w dotyku :)



Antyperspirant w kulce Sure (Rexona) - wersja Clear Aqua Crystal - mój ulubieniec od dobrych dwóch lat, nie zamienię na nic innego. Dlaczego? Bo jako jedyny współgra z moim ciałem na tyle, żeby spełnić swoją rolę :) Na dodatek nie pozostawia żadnych śladów na ubraniach.

Impulse - tym razem w wersji Very Pink, czyli z różami i grejfrutem. Przyjemny zapaszek, dość długo się utrzymuje. Przypominam, że nie jest do antyperspirant w sprayu, czy tego typu dezodorant. To jest po prostu zapach, do używania zamiast perfumów :)



Krem Dr Renaud - silnie nawilżający o zapachu malin. Wyobraźnie sobie malinową mambę albo maoam - tak właśnie pachnie ten krem! Bardzo dobrze nawilża, niestety pod koniec drugiego opakowania moja skóra się uodporniła i efektów już nie było. Tak czy tak - bardzo go polecam.

Nip+Fab Mango Smoothie - czyli masło do ciała o zapachu mango. Przepyszny zapach :) miałam ochotę się zjeść!! Jak posmarowałam się wieczorem po prysznicu, to rano nadal zapach masełka czułam wszędzie :) Bardzo fajnie nawilża skórę i sprawia, że jest aksamitna w dotyku. Zdecydowanie do niego wrócę, no i wypróbuję też inne wersje zapachowe :)

Mandara Spa - żel pod prysznic Island Paradise, czyli o zapachu grejfruta i cytryny. Całkiem przyjemny zapach, niestety poza spełnianiem swojej funkcji żelu pod prysznic niczym się on nie wyróżnia. Na pewno już nie zagości w mojej łazience.



Bibułki matujące z Superdrug - świetne bibułki, idealnie matują, wchłaniają sebum całkowicie.

Gillete Venus w wersji Embrance - ulubione nożyki ponad wszystko!! :)



Maskara Avon Colourtrend w kolorze czarnym - nic specjalnego, ot zwykła maskara.

2True - przezroczysta maskara. Używam jej do moich brwi :) Wygląda niesmacznie dlatego, że często szczoteczką zachaczę o skórę wokół brwi i zbieram troszkę makijażu. Jak widać sporo produktu tam jeszcze zostało, ale wyrzucam jak zaczyna wyglądać tak jak na zdjęciu ;)



Perfumy Juicy Couture - Couture La La oraz Hugo Boss - Nuit - recenzje TUTAJ



Olejek zapachowy do palenia w kominku o zapachu wanilii. Coś niesamowitego - zapach prawdziwej, świeżej wanilii. Wystarczy taki olejek popalić przez 30-40 minut i będzie pachnieć w całym mieszkaniu przez cały dzień. Jest bardzo intesywny, więc odradzam używanie go w małych pomieszczeniach.


To by było na tyle jeśli chodzi o moje puste opakowania zebrane w ostatnim czasie :)


Dla chętnych oczywiście wersja video :)



Znacie te produkty?


Buziaki
A x