wtorek, 23 lipca 2013

B.Pure - woda micelarna

Witajcie Kochani,

Tyle ostatnio recenzji produktów, z których jestem choć w minimalnym stopniu zadowolona, więc dziś będzie o totalnym bublu. Tak dla odmiany :)

Chodziłam po drogerii Superdrug w poszukiwaniu czegoś nowego do demakijażu, czegoś, czego jeszcze nie próbowałam. Miałam dylemat - kupić płyn dwufazowy z Bourjouis, czy może B.Pure. Niestety padło na to drugie...



Na prodzie butelki czytamy, że kosmetyk jest idealny dla wszystkich typów skóry, nawet tych najdelikatniejszych. Według producenta produkt ma usuwać zanieczyszczenia i makijaż, a na dodatek jest tak delikatny, że może być stosowany nawet na delikatnej skórze wokół oczu.



Przy pierwszym użyciu do demakijażu oczu, troszkę mnie one szczypały. Ale miałam wtedy bardzo wyczerpujący dzień i w takich wypadkach wszystko jest w stanie podrażnić moje oczy, więc się nie zniechęciłam. Na drugi dzień było tylko i wyłącznie gorzej! Jedno oko po prostu mnie szczypało, znośnie ale jednak. Drugie natomiast zaraz pod zetknięicu z wacikiem sprawiało wrażenie, że się pali. Nie wiem jak to inaczej określić. Ale aż pisnęłam z bólu! Natychmiast musiałam porządnie przemyć oczy wodą. 

Trzeciego dnia głupiutka ja postanowiłam dać produktowi trzecią i ostatnią szansę. Było jeszcze gorzej niż dnia drugiego. Przez to nawet nie próbowałam użyć tego płynu do zmycia całej twarzy w obawie, że będzie katastrofa.

Skład dla ciekawskich:



Wyrzucam wszystko co zostało i nigdy więcej nie sięgnę po żadne produkt z tej firmy. 


Miałyście styczność z tą firmą?



Buziaki
A x


11 komentarzy:

  1. Marka wlasna Superdrug. Nie wroze im swietlanej przyszlosci. Loreal ma dobry plyn micelarny za ok £5.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. L'Oreali zużyłam już 4 opakowania ;) była recenzja ;) po prostu lubię próbować nowe rzeczy :)

      Usuń
  2. ja tylko Biodermę uwielbiam:D

    OdpowiedzUsuń
  3. nie probowalam jeszcze , i raczej na pewno nie sprobuje. tez czasami kupie cos z checi testowania ,co niestety puzniej londuje w koszu ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie już nasze życie! Chcemy blogować, to trzeba mieć o czym :) no i chęć testowania bierze górę! :)

      Usuń
  4. Nigdy nie miałam ale po twojej recenzji widzę że raczej u mnie nie zagości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lepiej nie :) kto wie jakie świństwa może wyrządzić ten produkt!

      Usuń
  5. No to faktycznie straszny bubel, nie lubię takich sytuacji, nienawidzę wyrzucać niezużytych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze mówiąc pierwszy raz widzę tą markę, ale ni czuje się skuszona, odwrotnie, zniechęcona

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam do komentowania! :)